Przejdź do treści

Lepsze
planowanie,
piękniejsze życie

Jak zaplanować jesienny weekend w górach z dziećmi poza sezonem

Jan Nowak Podróże

Mama z dwiema córkami w czapkach na jesiennym spacerze w górach, weekend z dziećmi poza sezonem

Jesienny weekend w górach z dziećmi warto zaplanować wokół jednej zasady: dzień jest krótki, więc trasa ma się kończyć co najmniej godzinę przed zachodem słońca. W praktyce oznacza to wyjście na szlak najpóźniej o 9-10, wycieczki o połowę krótsze niż latem, nocleg blisko początku szlaku i plecak z zapasową warstwą ubrań dla każdego dziecka. Poza sezonem zyskujemy niższe ceny, puste szlaki i miejsca w schroniskach bez rezerwacji z dużym wyprzedzeniem. Trzeba jednak pamiętać o przerwach technicznych kolejek, skróconych godzinach otwarcia atrakcji i pogodzie, która w październiku i listopadzie zmienia się szybciej niż w lipcu.

  • Planuj trasy na 3-4 godziny marszu z dziećmi w wieku szkolnym i 1,5-2 godziny z przedszkolakami.
  • Sprawdź godzinę zachodu słońca i odejmij od niej godzinę zapasu.
  • Wybierz nocleg z kuchnią albo jadalnią, bo poza sezonem część restauracji działa krócej.
  • Miej plan B na deszczowy dzień: basen termalny, muzeum, kopalnię, krótką trasę w dolinie.

Jak dobrać region i termin wyjazdu

W październiku i listopadzie najlepiej sprawdzają się pasma z łagodnymi szczytami i dobrze oznakowanymi szlakami: Beskidy, Pieniny, Sudety, Bieszczady w niższych partiach. Wysokie partie Tatr potrafią być już oblodzone i zaśnieżone, więc z małymi dziećmi lepiej trzymać się tamtejszych dolin. Pierwsza połowa października daje jeszcze kolorowe liście i dłuższe popołudnia. Po zmianie czasu na zimowy, w ostatni weekend października, zmrok zapada już około 16:30, a w listopadzie jeszcze wcześniej.

Weekendy przy długich świętach (1 i 11 listopada) bywają tłoczne i droższe, bo wiele rodzin ma wtedy wolne. Jeżeli zależy wam na spokoju, lepszy będzie zwykły weekend w środku października albo w drugiej połowie listopada. Warto też zajrzeć na strony kolejek linowych i krzesełkowych. Jesienią wiele z nich ma kilkudniowe lub kilkutygodniowe przerwy na przeglądy przed sezonem narciarskim.

Trasa dopasowana do krótkiego dnia i małych nóg

Najczęstszy błąd to przeniesienie letniego planu na jesień. Latem trasa na sześć godzin z przerwami kończy się spokojnie o 17. Jesienią o tej porze jest już ciemno, a dzieci zmęczone i zmarznięte. Dobra jesienna trasa:

  1. Ma cel, który dziecko rozumie: schronisko z naleśnikami, wieżę widokową, wodospad, ruiny zamku.
  2. Pozwala zawrócić w połowie bez dużej straty, na przykład pętla wokół doliny zamiast przejścia grzbietem.
  3. Nie prowadzi przez strome, kamieniste odcinki, które po deszczu i na mokrych liściach stają się śliskie.
  4. Ma zapas czasu na przerwy. Z dziećmi do 7 lat przyjmuje się zwykle tempo o połowę wolniejsze od czasów podanych na tablicach szlakowych.

Przy planowaniu przydają się aplikacje z mapami szlaków, które pokazują przewyższenia i czasy przejścia. Trasę dobrze jest zapisać offline, bo w dolinach zasięg bywa słaby.

Dobrze działa też podział ról. Jeden dorosły pilnuje czasu i mapy, drugi zajmuje się nastrojami dzieci: wymyśla zadania po drodze, liczy znaki szlaku, zbiera z nimi kolorowe liście i szyszki. Dzieci, które mają zajęcie, rzadziej pytają, ile jeszcze, i mniej się męczą. Zanim ruszycie, umówcie się na godzinę, o której zawracacie bez względu na to, gdzie jesteście. Taka granica ustalona przy śniadaniu dużo łatwiej się broni niż decyzja podejmowana w połowie podejścia, przy marudzącym przedszkolaku.

Nocleg i jedzenie poza sezonem

Poza sezonem łatwiej o nocleg w atrakcyjnej cenie, ale trzeba sprawdzić kilka szczegółów, które latem nie mają znaczenia. Czy pokój jest ogrzewany i czy ogrzewanie działa także w ciągu dnia? Czy jest miejsce do suszenia butów i kurtek? Czy właściciel serwuje śniadania, skoro w okolicy część lokali jest zamknięta albo działa tylko w weekendy? Apartament z aneksem kuchennym często okazuje się najwygodniejszy, bo pozwala zjeść ciepłą kolację o 17, kiedy dzieci są najbardziej głodne. O tym, jak rozsądnie liczyć koszty rodzinnych wyjazdów, piszemy w poradniku Jak zaplanować wakacje z dziećmi przy ograniczonym budżecie.

Na szlak warto zabrać termos z gorącą herbatą lub kakao i przekąski, które się nie kruszą i nie zamarzają: kanapki, suszone owoce, batony zbożowe. Schroniska jesienią są czynne, ale w tygodniu i poza weekendami mogą mieć ograniczone menu.

Co spakować dziecku na jesienny szlak

Ubranie na cebulkę to podstawa, bo na podejściu dzieci szybko się pocą, a na postoju równie szybko marzną. Lista dla jednego dziecka:

  • bielizna termoaktywna lub koszulka z włókien syntetycznych (bawełna długo trzyma pot),
  • polar lub cienka bluza z wełny,
  • kurtka przeciwdeszczowa z kapturem,
  • czapka i rękawiczki, także w październiku,
  • buty z protektorem i zapasowe skarpety w woreczku strunowym,
  • czołówka albo latarka dla każdego, nawet jeśli planujecie powrót za dnia.

Dorośli powinni dodatkowo mieć apteczkę, folię NRC, powerbank i naładowany telefon. Szczegółową listę rzeczy na górską trasę znajdziesz w tekście Jak spakować plecak na trekking w górach.

Sprawdzenie pogody, auta i numerów alarmowych przed wyjazdem

Dzień przed wyjściem na szlak sprawdź prognozę dla konkretnej wysokości, a nie tylko dla miejscowości w dolinie. Komunikaty o warunkach na szlakach publikują parki narodowe i służby ratownicze. Do telefonu warto dopisać numer ratunkowy w górach 985 oraz 601 100 300 i zainstalować aplikację Ratunek, która pozwala przesłać ratownikom dokładną lokalizację.

Jesienią do górskiej miejscowości często jedziemy po ciemku, w deszczu lub mgle. Przed wyjazdem sprawdź opony, płyn do spryskiwaczy i oświetlenie, a na dłuższą trasę zaplanuj przerwy co 2 godziny. Więcej o przygotowaniu auta piszemy w poradniku Jak przygotować samochód do długiej podróży. Dobrze zaplanowany weekend poza sezonem często wspomina się lepiej niż wakacyjny wyjazd: jest ciszej, spokojniej, a dzieci mają góry prawie tylko dla siebie.

Przeczytaj także